Ściany z porothermu

Ściany z porothermu

Dzisiaj zaczęło się – budujemy ściany z porothermu. Zaczynamy budowę ścian od najważniejszej pierwszej warstwy, od niej wszystko później zależy –  im dokładniej będzie wykonana tym łatwiej później będzie się ustawiać kolejne warstwy pustaków. Dzień zapowiadał się słoneczny i to nawet bardzo. Zaproszony przedstawiciel z firmy Wienerberger zjawił się punktualnie i po wyładowaniu sprzętu zaczęło się krótkie szkolenie jak postawić równiutko pierwszą warstwę pustaków Porotherm dryfix. Fajna sprawa taka pomoc firmy Wienerberger ponieważ na budowę został dostarczony sprzęt nie tylko do równego kładzenia warstwy zaprawy ale i sprzęt laserowy do szybkiego i prawidłowego ustalenia poziomu zaprawy. Tutaj brawa dla naszej ekipy ponieważ przygotowane warstwy „startowe” z bloczków były niemalże równiutko położone. No to zaczynamy – krótki instruktaż jak posługiwać się dostarczonym sprzętem i do boju – lecimy z kładzeniem zaprawy pod pierwszą warstwę.

krotkie szkolenie

Przedstawiciel Wienerberger-a udziela instruktażu jak posługiwać się dostarczonymi narzędziami do ułożenia równo pierwszej warstwy zaprawy

zaprawa

Nasz Pan Majster ustawia poziom pod zaprawę dla pierwszej warstwy

 

 

 

 

 

 

I tak sobie układamy pierwszą warstwę i czekamy aż troszkę podeschnie i zwiąże aby można było zacząć kłaść pustaki. I oto nachodzi godzina 9 i jest kładziony pierwszy pustak na naszej warstwie startowej i później lecimy dalej z pierwszą warstwą

sciana

Historyczny pierwszy pustak w naszym domku – od tego się zaczęło

sciana 2

pierwsza warstwa w strefie gościnnej

sciana 3

pierwsza warstwa od frontu budynku już położona

 

 

 

 

 

 

Upał daje się mocno we znaki, zaprawa niemalże momentalnie wysycha, trzeba szybko układać pustaki aby zaprawa za szybko nie związała, ale dajemy radę. Ekipa dzielnie w upale ustawia poziomy (miejscami przy moim skromnym udziale ), kładzie i równa zaprawę oraz kładzie pustaki na pierwszą warstwę i o 13:30 mamy warstwę „startową” idealnie położoną. Teraz chwila oddechu w cieniu i może postawimy jakaś warstwę na klej ? Nasz Majster podejmuje decyzję – na klej coś musi dzisiaj stanąć – no to do dzieła i zaczynamy kłaść pustaki na klej.

klej

Kolejny „historyczny” element czyli pierwszy pustak na klej już „siedzi”

klej2

kontrola czy na pewno wszystko jest równo i tak jak powinno być

klej3

Ściany z Porothermu już widać – na razie kilka narożników

 

 

 

 

 

 

Zamiast jednej warstwy na klej nasza ekipa w ciągu godzinki „przerobiła” paletę pustaków i puszkę kleju na kilka narożników. Efekt niesamowity – ściany prawie idealnie równe. Niestety pustaki nie są identyczne i zdarzają się drobne rozbieżności, ale norma zakłada 2 mm rozbieżności – w praktyce lepiej to wygląda – ale zawsze lepiej kontrolnie poziomicę przyłożyć i sprawdzić czy wszystko jest OK.  I jak szybko wszystko połączone – po poł godzinie spróbowałem czy da się ruszyć pustak – nic z tego, już mocno trzyma i nie ma szans go oderwać bez użycia bardziej drastycznych środków. Ekipa zadowolona bo naprawdę dość szybko i bardzo czysto się w tej technologii stawia ściany – trzeba tylko uważać aby samemu się klejem nie wysmarować ;). Jutro ciąg dalszy stawiania ścian – zobaczymy – jaki będzie jutro efekt prac zarówno pod względem jakości ściany z porothermu jak i komfortu i szybkości prac.

 

3,711 total views, 1 views today

Ten wpis został opublikowany w kategorii Budowa i oznaczony tagami . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

fourteen + nine =